Wielu kierowców korzysta z prywatnych parkingów przy marketach, zakładając, że są one bezpłatne dla klientów. Coraz częściej jednak spotyka ich niemiła niespodzianka w postaci dokumentu, jakim jest wezwanie do zapłaty za parking – pozostawione za wycieraczką. A przecież to zarządcy sklepów zobowiązali operatorów parkingów do weryfikacji, czy pojazdy należą do rzeczywistych klientów, jednak w praktyce doprowadza to do fali masowo wystawianych opłat. W wielu przypadkach wezwanie do zapłaty za parking budzi poważne wątpliwości co do swojej zasadności, a kierowcy są dodatkowo straszeni windykacją, przy jednoczesnym ignorowaniu ich praw wynikających z procedur reklamacyjnych.
spis treści
Wezwanie do zapłaty to nie mandat !
Mandat w formie prawnej to uproszczona ścieżka do zasądzenia kary za naruszenie przepisów, której egzekwowanie jest stosunkowo łatwe. Wystarczy, że urząd skarbowy przeprowadzi postępowanie administracyjne i zajmie środki z konta bankowego ukaranej osoby. Co istotne, mandat może zostać nałożony wyłącznie przez uprawnionych funkcjonariuszy, takich jak policjanci czy strażnicy miejscy, na przykład w kontekście strefy miejskiego parkowania.
Natomiast wezwania do zapłaty za parking, które można znaleźć za wycieraczką samochodu lub w skrzynce pocztowej, są czymś zupełnie innym. To żądania uiszczenia opłaty wystosowane przez prywatny podmiot, nie mające charakteru prawnego równoważnego mandatom. Aby skłonić kierowców do zapłaty, firmy zarządzające parkingami często stosują bezprawnie różne formy presji, w tym groźby wpisania do rejestru dłużników czy wysyłanie wezwań przedsądowych.
Operatorami takich parkingów są zwykle firmy dzierżawiące teren przy marketach i zarządzające nim w celach komercyjnych. Ich głównym celem jest generowanie zysków, co prowadzi do działań nastawionych na maksymalizację przychodów kosztem konsumentów. Wiele osób, nieświadomych swoich praw, bezrefleksyjnie płaci takie opłaty, nie sprawdzając, czy ich nałożenie było uzasadnione. To z kolei utrwala te kontrowersyjne praktyki. Warto więc zadać sobie pytanie – czy takie wezwania można po prostu zignorować ?
Metody oszustw operatorów parkingowych
Operatorzy parkingowi stosują różnorodne metody, które często balansują na granicy prawa, aby wyłudzić opłaty od nieświadomych klientów. Wśród najczęściej stosowanych praktyk można wymienić:
Nieuzasadnione wezwania do zapłaty
Coraz częściej wezwanie do zapłaty pojawia się niemal natychmiast po opuszczeniu pojazdu. Kontroler nie czeka na upływ czasu przewidzianego regulaminem na pobranie biletu czy podjęcie decyzji o rezygnacji z postoju. Dokument trafia za wycieraczkę w chwili, gdy kierowca stoi przy parkomacie, czeka w kolejce albo wraca do auta z wydrukiem w ręku.
Zgodnie na przykład z punktem 3.3 regulaminu APCOA Parking, – kierowcy przysługuje określony czas na podjęcie decyzji o zawarciu umowy i pobranie biletu. To jeden z bardziej przejrzystych przykładów rynkowego standardu. Tego rodzaju zapis nie jest wyjątkiem — wynika z podstawowych zasad zawierania umów oraz ochrony praw konsumenta. Umowa parkingowa nie powstaje automatycznie w chwili zatrzymania pojazdu; wymaga realnej możliwości zapoznania się z warunkami i podjęcia świadomej decyzji.
Pomijanie tego okresu nie jest drobną nieścisłością proceduralną. Ma konkretny skutek: im szybciej wystawione wezwanie, tym mniejsza szansa na udokumentowanie rzeczywistego przebiegu zdarzeń. Kierowca zostaje postawiony przed faktem dokonanym, a ciężar dowodu przenosi się na niego. Gdy próbuje wyjaśnić sytuację na miejscu, słyszy powtarzalną formułę o „braku możliwości cofnięcia wezwania” oraz sugestię, by skierować sprawę do reklamacji.
Wtedy zaczyna się drugi etap. Spór zostaje przeniesiony do korespondencji, gdzie decyzje zapadają bez kontekstu sytuacyjnego i bez presji chwili. Procedura przybiera charakter schematyczny, a punkt ciężkości przesuwa się z analizy okoliczności na formalne podtrzymanie decyzji kontrolera.
W efekcie regulaminowe 10 minut staje się zapisem o ograniczonym znaczeniu praktycznym. Wezwanie przestaje pełnić funkcję porządkową, a zaczyna działać jako narzędzie presji. Nie jest to kwestia pojedynczych pomyłek, lecz mechanizm, który przenosi konflikt do etapu najmniej korzystnego dla kierowcy — tam, gdzie wykazanie swoich racji bywa najtrudniejsze.
Systemowe odrzucanie reklamacji
Problem nie kończy się na wystawieniu wezwania. Kolejny etap to procedura reklamacyjna, która w wielu przypadkach sprawia wrażenie zaprojektowanej nie tyle do rzetelnego rozstrzygania sporów, ile do formalnego podtrzymywania pierwotnej decyzji.
Zdarza się, że dodatkowe opłaty są podtrzymywane nawet wtedy, gdy kierowca dysponuje ważnym biletem, lecz nie umieścił go w widocznym miejscu. Mimo przedstawienia dowodów — biletu, potwierdzenia płatności czy paragonu — reklamacja zostaje oddalona. Uzasadnienie bywa lakoniczne albo nie pojawia się wcale. Decyzja sprowadza się do krótkiej informacji o „braku podstaw do anulowania wezwania”, bez odniesienia do konkretnych argumentów czy dokumentów.
Taki sposób procedowania ma określony skutek psychologiczny i praktyczny. Klient nie otrzymuje odpowiedzi na swoje zarzuty, lecz gotową formułę, która nie wchodzi w dialog z przedstawionymi dowodami. Powielane, schematyczne odpowiedzi sprawiają wrażenie automatycznych — jakby treść reklamacji miała drugorzędne znaczenie wobec samego faktu jej złożenia.
W efekcie ciężar dalszego dochodzenia roszczeń przenosi się w całości na konsumenta. To on musi zdecydować, czy podejmie kolejne kroki, często bardziej sformalizowane i czasochłonne. Brak indywidualnego uzasadnienia oraz stosowanie ujednoliconych odpowiedzi działa zniechęcająco — wytwarza presję, by sprawę zakończyć i zrezygnować z dalszego sporu, nawet gdy przedstawione dowody wskazują na bezzasadność opłaty.
W ten sposób procedura reklamacyjna, zamiast pełnić funkcję kontrolną i korygującą, staje się elementem mechanizmu utrwalającego pierwotną decyzję.
Zastraszanie windykacją
W regulaminach wielu operatorów parkingowych można znaleźć zapisy sugerujące, że brak zapłaty za rzekome naruszenie zasad parkingu skutkować będzie natychmiastową windykacją oraz naliczeniem wysokich kar. Takie działania są często celowo stosowane, a w wielu przypadkach również bezprawne, szczególnie w kontekście wątpliwych podstaw zarzutów. Celem takich zapisów jest wywołanie presji psychicznej na kierowcy i nakłonienie go do szybkiej wpłaty, nawet jeśli wezwanie nie ma kompletnie uzasadnienia w rzeczywistości.
Warto jednak zrozumieć, czym właściwie jest windykacja. Jest to proces prowadzony przez opłaconych pełnomocników firm, których zadaniem jest polubowne odzyskanie należności. Windykatorzy w przeciwieństwie do komornika, nie mają uprawnień do zajmowania mienia, blokowania kont bankowych ani podejmowania działań przymusowych – ich rola ogranicza się do kontaktu z osobami zadłużonymi i prób negocjacji – niezależnie od podstaw do wykonalności zleceń mocodawców. Straszenie windykacją w takich przypadkach to zwykle zabieg manipulacyjny, mający na celu wzbudzenie strachu i skłonienie do zapłaty. W praktyce windykator może łamać nasze prawo, bo za łamanie prawa zapłacił mu dzierżawca parkingów.
Wykorzystywanie danych osobowych
Dane osobowe pozyskiwane podczas składania reklamacji bywają wykorzystywane przez niektórych operatorów do celów windykacyjnych. Zdarza się również, że są one przechowywane bez wyraźnej zgody konsumenta, co stanowi naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych. Wielu konsumentów nie ma świadomości, że informacje przekazane w dobrej wierze mogą zostać później użyte przeciwko nim.
Z tego powodu kluczowe jest każdorazowe, – stanowcze żądanie usunięcia wszystkich danych kierowcy pozyskanych w sposób nieuczciwy lub niezgodny z celem ich przekazania. Ma to szczególne znaczenie w przypadku ewentualnego procesu — pozwala ustalić, czy dzierżawca uzyskał dane w prawidłowym, wymagającym wysiłku trybie, czy też wykorzystał informacje przekazane jedynie na potrzeby reklamacji.
Obowiązek wpisywania numeru rejestracji
Jedną z budzących wątpliwości praktyk operatorów parkingowych jest wymóg wpisywania numerów rejestracyjnych na tzw. darmowych biletach parkingowych. Na pozór jest to neutralna procedura, mająca na celu kontrolę użytkowania parkingu, jednak w rzeczywistości stanowi narzędzie do wywierania presji na kierowcach oraz zwiększania możliwości egzekwowania dodatkowych opłat.
W przypadku pomyłki w wpisanym numerze rejestracyjnym (np. literówki, brakującej cyfry) operatorzy parkingów często uznają takie zdarzenie za naruszenie regulaminu, co skutkuje odmową uznania reklamacji. Kierowcy, którzy kwestionują zasadność opłat lub próbują wyjaśnić sytuację, spotykają się z odmownymi odpowiedziami, uzasadnianymi rzekomym brakiem podstaw do zmiany decyzji. Takie podejście, pozornie zgodne z zapisami regulaminu, w rzeczywistości może być wykorzystywane jako sposób na wywieranie dodatkowej presji psychologicznej na kierowcach, zmuszając ich do zapłaty opłat, które mogłyby być uznane za bezzasadne w bardziej elastycznym podejściu.
W regulaminach parkingów często brakuje jasno określonych zasad dotyczących reklamacji związanych z drobnymi błędami w danych wpisanych na biletach. Co więcej, obowiązek wpisywania numerów rejestracyjnych w przypadku darmowych biletów wydaje się być nadmiernym obciążeniem dla użytkowników, szczególnie że błąd może skutkować znaczącymi konsekwencjami finansowymi.
Wprowadzenie takiej praktyki wydaje się służyć przede wszystkim maksymalizacji przychodów operatorów parkingów, często kosztem kierowców, którzy mogą nie być świadomi swoich praw lub nie chcą narażać się na dalsze kroki prawne. Zamiast zapewniać przejrzystość i uczciwość w korzystaniu z parkingów, praktyka ta może być wykorzystywana jako narzędzie do eskalacji konfliktów i generowania dodatkowych opłat.
Ukryte lub nieczytelne regulaminy
Operatorzy parkingowi często utrudniają konsumentom realne zapoznanie się z zasadami korzystania z parkingu. Regulaminy bywają formułowane w sposób niejasny, przeładowany językiem prawniczym i pozbawiony prostych wyjaśnień, co skutecznie zniechęca do ich analizy. Kluczowe informacje są nierzadko przedstawione w sposób, który przeciętnemu użytkownikowi uniemożliwia właściwe zrozumienie swoich obowiązków i konsekwencji ich naruszenia.
Dodatkowym problemem jest utrudniony dostęp do regulaminów na stronach internetowych firm dzierżawiących parkingi. W przeciwieństwie do parkingów przy marketach, gdzie tablice informacyjne są zazwyczaj dostępne na miejscu, w przypadku parkingów zarządzanych przez zewnętrznych operatorów regulaminy bywają ukryte głęboko w strukturze strony, niepodlinkowane z głównej witryny lub dostępne dopiero po przejściu przez kilka podstron. Czasem nie da się ich odnaleźć w ogóle. Taka praktyka uniemożliwia kierowcom wcześniejsze zapoznanie się z zasadami, mimo że to właśnie na ich podstawie nakładane są później opłaty dodatkowe.
Brak przejrzystości i czytelności regulaminów — zarówno w formie fizycznej, jak i online — budzi poważne wątpliwości co do uczciwości działań operatorów. Ukrywanie zasad lub przedstawianie ich w sposób nieczytelny może być odbierane jako celowe działanie mające zwiększyć liczbę naruszeń, a w konsekwencji opłat dodatkowych. Konsument zostaje postawiony w sytuacji, w której trudno mu bronić swoich praw, bo nie miał realnej możliwości zapoznania się z obowiązującymi zasadami.
Fikcyjne naruszenia regulaminu
Kierowcy są obciążani opłatami za rzekome naruszenia, takie jak parkowanie poza wyznaczonymi liniami, nawet jeśli taka sytuacja nie miała miejsca. W przypadku braku dowodów, takich jak zdjęcia, klient jest pozbawiony możliwości obrony.
Nadmierne opłaty dodatkowe
Firmy parkingowe często nakładają opłaty dodatkowe, które wielokrotnie przewyższają wartość standardowego postoju. Tego rodzaju praktyki mają charakter wysoce represyjny i mogą być oceniane jako próba wyłudzenia, zwłaszcza wobec konsumentów nieświadomych swoich praw. Wysokość takich opłat bywa rażąco wygórowana, co pozwala zakwestionować je na podstawie art. 385³ pkt 17 Kodeksu cywilnego. Przepis ten stanowi, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są w szczególności te, które „nakładają na konsumenta, który nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy, obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego”.
W praktyce oznacza to, że konsument może podnosić zarzut abuzywności takich opłat, a tym samym domagać się ich unieważnienia lub obniżenia. To ważny argument w sporach z firmami parkingowymi, które próbują wykorzystywać swoją przewagę kontraktową, narzucając nieproporcjonalnie wysokie sankcje finansowe.
Czy w ogóle składać reklamację
Decyzja o złożeniu reklamacji w przypadku sporu z operatorem parkingowym wymaga starannego rozważenia, ponieważ wiąże się z odpowiedzialnością za dalsze konsekwencje prawne. Każdy konsument powinien samodzielnie ocenić, czy chce podjąć ten krok, mając na uwadze zarówno swoje prawa, jak i potencjalne ryzyko.
Wielu prawników wskazuje jednak na różne powody, dla których złożenie reklamacji może być problematyczne. Po pierwsze, firmy działają w sposób budzący wątpliwości etyczne, wprowadzając konsumentów w błąd co do ich uprawnień. Nawet w sytuacjach, gdy reklamacja jest poparta solidnymi podstawami prawnymi lub potwierdzona dowodem zakupu, jakim jest paragon, przedsiębiorcy często ją odrzucają.
Presja i windykacja
Wielu operatorów parkingowych stosuje strategię polegającą na wywieraniu presji psychologicznej na konsumentach. Odrzucenie reklamacji jest niejednokrotnie pierwszym krokiem do eskalacji sprawy, w której kolejnym narzędziem staje się windykacja. Celem takich działań bywa zastraszenie klienta, aby skłonić go do uiszczenia żądanej opłaty bez dalszej walki o swoje prawa.
Pułapka przekazywania danych
Specjaliści przestrzegają, że składanie reklamacji może mieć również inne skutki – dostarcza firmom dodatkowych informacji o konsumencie. Przekazane dane osobowe mogą zostać wykorzystane przeciwko klientowi, na przykład w celu prowadzenia działań windykacyjnych lub innych form nacisku.
Wyroki UOKiK jako precedens
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wielokrotnie podejmował interwencje w sprawach dotyczących operatorów parkingowych zarządzających strefami przy marketach i innych obiektach publicznych. Praktyki tych firm, często związane z tzw. darmowym parkowaniem, stały się przedmiotem dochodzeń ze względu na liczne skargi konsumentów. Poniżej przedstawiam kluczowe decyzje UOKiK w tej sprawie.
Europark (2014)
Postępowanie UOKiK wykazało, że firma Europark stosowała nieuczciwe praktyki wobec konsumentów, żądając opłat dodatkowych oraz wysokich kosztów windykacyjnych. Kierowcy, którzy nie wykupili biletu parkingowego, otrzymywali wezwania do uregulowania opłaty wraz z dodatkowymi kosztami administracyjnymi w wysokości 150 zł. Urząd zakwestionował tę opłatę, uznając ją za nieproporcjonalną i niezgodną z prawem, ponieważ znacząco przewyższała rzeczywiste koszty windykacji, stanowiąc bezprawne źródło dochodu dla spółki. W decyzji RLU 11/2014 z dnia 7.07.2014 r. na Europark nałożono karę w wysokości 13 562 zł. Firma zaprzestała stosowania zakwestionowanych praktyk.
TD System
W 2021 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał decyzję nr RKT-3/2021 dotyczącą spółki TD System Sp. z o.o. z siedzibą w Bielsku-Białej. Prezes UOKiK uznał za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów działania tej spółki polegające na odmowie anulowania wezwań do wniesienia opłaty dodatkowej za brak biletu parkingowego, mimo że konsument pobrał bilet, ale nie umieścił go za przednią szybą samochodu. W efekcie, na spółkę nałożono karę finansową w wysokości 150 774 zł.
Dodatkowo, w 2021 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił odwołanie spółki TD System od decyzji UOKiK, potwierdzając zasadność nałożonej kary. W odpowiedzi na decyzję UOKiK, spółka TD System wydała oświadczenie, w którym wyraziła niezadowolenie z decyzji Urzędu, podkreślając, że ingeruje ona w treść zawartej umowy cywilnej między stronami.
WEIP
W 2023 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) podjął decyzję nr RPZ 13/2023 z dnia 29 grudnia 2023 roku dotyczącą firmy WEIP. W ramach tej decyzji, WEIP zobowiązał się do:
- Ułatwienia składania reklamacji: Firma umożliwiła konsumentom składanie reklamacji poprzez formularz na stronie internetowej, mailowo, listownie oraz innymi wybranymi przez konsumentów sposobami. Sposób złożenia reklamacji nie wpływa na odpowiedź na reklamację, choć może mieć wpływ na szybkość jej rozpatrzenia. Reklamacje są rozpatrywane w ciągu kilku dni, maksymalnie do 14 dni.
- Zmiany w opłatach dodatkowych: WEIP zobowiązał się do informowania konsumentów, że mogą zostać obciążeni opłatami za pozyskanie danych właściciela pojazdu lub po zakończeniu postępowania sądowego, a nie od razu po nieuiszczeniu opłaty dodatkowej.
- Zwrot opłat dla konsumentów: Firma zadeklarowała zwrot opłat dodatkowych dla konsumentów, którzy:
- Posiadali ważny bilet parkingowy z numerem rejestracyjnym, ale nie pozostawili go na podszybiu pojazdu i nie złożyli reklamacji.
- Dołączyli do reklamacji bilet bez numeru rejestracyjnego, zakupiony za gotówkę, który nie znajdował się na podszybiu pojazdu.
Dzięki tym działaniom, WEIP uniknęła nałożenia kary finansowej przez UOKiK, co stanowi wyjątek w branży parkingowej
APCOA Parking Polska
W kwietniu 2023 roku UOKiK ukarał spółkę APCOA Parking Polska karą finansową w wysokości ponad 820 tys. zł na podstawie decyzji nr RKR-4/2022 z dnia 29 grudnia 2022 roku za działania naruszające prawa konsumentów. Spółka została ukarana za:
- Ograniczanie możliwości składania reklamacji – Firma akceptowała zgłoszenia reklamacyjne wyłącznie za pośrednictwem formularza internetowego lub listownie, co było niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa, utrudniając konsumentom dostęp do skutecznych środków odwoławczych.
- Wprowadzanie w błąd – APCOA informowała konsumentów o terminach reklamacyjnych dłuższych niż przewiduje prawo, co prowadziło do nieporozumień i niewłaściwego rozumienia procedur reklamacyjnych przez użytkowników
UOKiK nałożył na APCOA Parking Polska karę finansową, podkreślając konieczność przestrzegania przepisów chroniących prawa konsumentów i zapewnienia pełnej przejrzystości w zakresie procedur reklamacyjnych.
Dlaczego potrzebują naszych danych
i jak je pozyskują ?
Zarządcy parkingów, takich jak Apcoa, potrzebują danych osobowych użytkowników pojazdów, aby skutecznie egzekwować należności z tytułu opłat dodatkowych za parkowanie. Uzyskanie tych danych bywa trudne i kosztowne, zwłaszcza gdy proces musi być rozpoczęty od podstaw. Poniżej omówiono najważniejsze aspekty tego zagadnienia:
1. Cel pozyskiwania danych osobowych
Dane takie jak imię, nazwisko i adres są niezbędne, aby wysłać wezwanie do zapłaty lub skierować pozew do sądu. Zarządcy parkingów mają jednak problem, ponieważ:
- Posiadają jedynie numer rejestracyjny pojazdu, co pozwala ustalić właściciela, ale nie faktycznego kierowcę, który zawarł umowę o parkowanie.
- Nie mogą domniemywać, że właściciel pojazdu to jednocześnie osoba korzystająca z parkingu, co znacznie utrudnia skuteczne egzekwowanie roszczeń.
2. Procedury pozyskania danych
Istnieją dwa główne sposoby zdobycia danych osobowych właściciela pojazdu:
- Wniosek do CEPIK: Zarządca parkingu może wystąpić o dane właściciela pojazdu do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, powołując się na interes prawny. Jednak koszt takiego wniosku wynosi 30,40 zł za każde zapytanie, co czyni tę metodę nieopłacalną przy masowych sprawach.
- Zawiadomienie o wykroczeniu: Zarządca może zgłosić rzekome wykroczenie na podstawie art. 121 § 2 Kodeksu wykroczeń, np. „oszustwo parkingowe.” W ramach postępowania Policja ustala dane właściciela pojazdu, które następnie trafiają do zarządcy jako strony postępowania. Ta metoda jest często stosowana, choć postępowania zazwyczaj kończą się umorzeniem.
3. Czy to się opłaca ?
Procedury te generują koszty i wymagają czasu. Dlatego zarządcy parkingów mogą być zainteresowani jedynie sprawami, które rokują sukces w odzyskaniu większych kwot. W masowych przypadkach ich głównym celem bywa wywołanie presji na konsumentach, by uregulowali należność bez sporu.
4. Najważniejszy punkt – dobrowolne przyznanie się
Jedyną pewną metodą pozyskania danych osoby, która faktycznie korzystała z parkingu, jest jej dobrowolne przyznanie się, np. w ramach reklamacji lub odwołania. Dlatego wielu specjalistów przestrzega przed niepotrzebnym ujawnianiem takich informacji.
5. Wyzwania proceduralne dla zarządcy
Zarządca parkingu, nawet po zdobyciu danych właściciela pojazdu, musi w postępowaniu sądowym:
- Udowodnić, że umowa o parkowanie została faktycznie zawarta.
- Wskazać, kto korzystał z pojazdu w danym momencie.
Bez takich dowodów skuteczne egzekwowanie roszczeń jest bardzo trudne, co ogranicza opłacalność masowych pozwów.
Czy płacić wezwanie do zapłaty za parking
Kwestia ignorowania wezwań do zapłaty kary za parkowanie budzi wiele kontrowersji, i różni eksperci wyrażają w tej sprawie odmienne opinie. Decyzja o podjęciu jakichkolwiek działań powinna być jednak dobrze przemyślana. Ważne jest, aby unikać pochopnych reklamacji, czy kontaktu z operatorem parkingu, gdyż takie kroki mogą niekiedy przynieść korzyść wyłącznie zarządcy terenu. W niektórych przypadkach lepszym rozwiązaniem okazuje się brak reakcji, niż składanie wniosku o anulowanie opłaty.
Proces reklamacyjny zwykle wymaga udostępnienia szczegółowych danych osobowych kierowcy. Warto być świadomym, że niektóre firmy zarządzające parkingami stosują niezgodne z prawem praktyki, próbując wymusić wskazanie osoby, która faktycznie kierowała pojazdem. Takie żądania mogą być sprzeczne z obowiązującymi przepisami, ponieważ obowiązek identyfikacji kierowcy może nałożyć wyłącznie uprawniony organ, jak np. policja czy Inspekcja Transportu Drogowego. Z tego względu zaleca się ostrożność w podejmowaniu działań oraz zapoznanie się z przepisami prawnymi regulującymi tę kwestię, zanim podejmie się jakiekolwiek kroki wobec wezwania do zapłaty.
W jaki sposób odpowiedzieć dzierżawcy
Otrzymanie wezwania do zapłaty za brak biletu parkingowego może budzić niepokój, jednak kluczowe jest zachowanie spokoju i działanie w sposób przemyślany. Jeśli zdecydujesz się odpowiedzieć operatorowi parkingu, warto uwzględnić poniższe kroki:
- Nie uznawaj roszczenia
W odpowiedzi na wezwanie jasno określ, że nie uznajesz roszczenia. Zwróć uwagę, że sam fakt wezwania nie oznacza automatycznej konieczności uiszczenia opłaty, zwłaszcza jeśli nie została zawarta wyraźna umowa. - Żądaj przedstawienia dokumentów
Poproś operatora parkingu o dostarczenie kopii umowy, która rzekomo została zawarta, oraz faktury dokumentującej wykonanie usługi. W wielu przypadkach brak takich dokumentów może świadczyć o braku podstaw prawnych do roszczenia. - Złóż sprzeciw
Wyraź swój sprzeciw wobec ewentualnego wpisania do rejestru dłużników oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. W piśmie wskaż, że domagasz się ich natychmiastowego usunięcia z bazy operatora. - Złóż sprzeciw
Złożyć sprzeciw w zakresie przetwarzania danych osobowych oraz domagać się ich usunięcia.
Podejmowanie takich działań pomaga zabezpieczyć swoje prawa i uniknąć nieuczciwych praktyk stosowanych przez operatorów parkingów. Warto również zachować kopie korespondencji na wypadek dalszego postępowania.




Dołączam się do głosów o działalności EuroParrk Sp.zoo. W dniu 14.04.2026 wjechałem na teren 7 Szpitala Marynarki Wojennej w Oliwie.
Przywiozłem żonę do lekarza – chirurga. Szukalem możliwości zaparkowania samochodu jak najbliżej wejścia. Ponieważ mam 82 lata a żona nieco mniej i mamy niestety duże problemy z poruszaniem się. Zaparkowałem wiec na miejscu nieoznaczonym do parkowania. Po badaniach wróciliśmy do samochodu i napadł na nas wrzeszczący facet ,ze nie opłaciliśmy za parkowanie. Po zwróceniu mu uwagi o niegrzecznym zachowaniu i zarządzaniu, aby podał swoje nazwisko; facet zostawił Wezwanie do zapłaty za parking w kwocie 200 zl. opłaty dodatkowej za „Brak ważnej Rejestracji w parkomacie” i uciekł. Miejsce na którym parkowałem nie ma żadnych zakazów ,ani oznaczeń do parkowania. Wszystko wskazuje na to ,ze jest to celowe żerowanie cwaniaków na kierowcach i wyłudzanie w bezczelny sposób pieniędzy.Przesyłam też w związku z tym pismo do „Firmy” EuroPark z załączonym zdjęciem zaparkowanego samochodu. Czekam na ich odpowiedz. Nie dawajmy się naciągać cwaniakom.
Ktoś powinien z tymi firmami zrobić porządek. Mafia parkingowa wyłudza kasę, bo im wolno 🙁
Odpowiedź moderatora:
Niestety pierwotnie winien jest właściciel terenu czyli market, podpisując zaniżone finansowo umowy z dzierżawcą – zgadzając się jednocześnie na okradanie klientów.
Piszę tego maila, bo jestem zbulwersowany faktem otrzymania „przedsądowego wezwania do zapłaty” za „brak zarejestrowanego postoju na parkingu” prawie trzy lata temu na parkingu przy Parku Handlowym w Wieliczce. Parking, po otwarciu tej niewielkiej „galerii” nie posiadał żadnych parkometrów. Było to logiczne, ponieważ umiejscowienie tej galerii (z dala od przystanków autobusowych/kolejowych) nie zachęcało do traktowania go jako darmowy „park & ride” dla kierowców spoza Wieliczki, a korzystali i korzystają z niego głównie klienci kilku sklepów i restauracji McDonald. Okazało się jednak, że są „firmy”, które czują w tym źródło łatwego zysku, pomimo że klienci tych kilku sklepów najczęściej nie wnoszą opłat parkingowych za np. kilkugodzinne parkowanie pojazdu, a jedynie pobierają „bilety”, by zaparkować pojazd na kilkanaście (lub co najwyżej kilkadziesiąt minut – np. podczas korzystania z restauracji). Oczywiście, po jakimś czasie (?), na podstawie jakiejś umowy dzierżawy (?) „firma” ustawia dwa parkometry (super powolne, wymagające wprowadzenia nr rej. pojazdu i wykonania kilku dodatkowych kliknięć przyciskami, aby w końcu wydrukował się bilet parkingowy, które podczas ujemnych temperatur zajmują nawet kilka minut, aby to zrobić), mając zapewne 100% świadomość, że wielu klientów sklepów nie będzie stać w kolejce do tych dwóch parkometrów (zwłaszcza w godzinach intensywnego ruchy, powrotów ludzi z pracy do domów, kiedy to „po drodze” wstępują po zakupy), więc ich pracownik będzie miał w tym czasie „żniwa” przy wystawianiu wezwań do zapłaty.
Co najistotniejsze i w tym wszystkim najgorsze, to to, że znaczna część klientów nie ma świadomości, że ktoś zrobił zdjęcie ich auta i wystawił im jakieś wezwanie do zapłaty za parking. Część wystawionych przez „parkingowego” wezwań do zapłaty i włożeniu ich np. za wycieraczkę dziwnym trafem znika z tego miejsca zaraz po zdobieniu zdjęcia pojazdu (razem z włożonym wezwaniem). Po co ? Chyba nie trudno jest się domyślić. Przecież dzięki temu kierowca pojazdu nie będzie szukał na parkingu tzw. „kontrolera” i co ważniejsze nie będzie się odwoływał w regulaminowym czasie, aby udokumentować „firmie”, że korzystał z parkingu, bo np. robił zakupy w spożywczym, albo zatrzymał się, aby zjeść burgera w Mc Donalds, dokumentując to świeżo wydrukowanym paragonem. Ale ten klient dowie się po np. 3 latach,
o tym że ma niezapłacone za jakieś parkowanie na ich parkingu, a nawet może zobaczyć zdjęcie swojego pojazdu z włożonym wezwaniem do zapłaty. Proceder ten jest zdefiniowany i nazywa się hodowaniem długów.
Opisuję to na własnym przykładzie, gdyż w dniu onego zdarzenia dokonywałem zakupu w aptece (był to jedyny zakup w tym dniu). Transakcja w aptece była wykonana kartą dokładnie (co do minuty) o tej samej godzinie (podczas powrotu z pracy do domu, tuż przed 16.00), w której było wydrukowane wezwanie do zapłaty, którego oczywiście nie było np. „za wycieraczką”. Oczywiście na wysłany do „firmy” (kilkanaście dni temu) e-mail , z wyjaśnieniami oraz dołączonym bankowym potwierdzeniem dokonanej w tym dniu transakcji, zawierającego prośbę o przysłanie kopii umowy dzierżawy parkingu, otrzymałem jedynie odpowiedź zawierającą informację o uprawnieniach „firmy” do ściągnięcia należności oraz pouczenie, co mam zrobić, by tego dokonać.
W związku z tym podjąłem decyzję o przesłaniu zawiadomienia do UOKiK i obecnie przygotowuję komplet dokumentów, aby to zrobić, do czego zachęcam także inne Osoby, którym nie jest obojętne to co być może ich również ostatnio dotknęło, na styku z „firmami” parkingowymi.
Gorąco pozdrawiam,
Ryszard, klient Paku Handlowego w Wieliczce
Dzień dobry, Jak wyżej zaprezentowano orzeczenia prawomocnych wyroków UOKiK – „Europark stosowała nieuczciwe praktyki” nadal ignoruje wyroki i łupi niezorientowanych i zastraszonych kierowców parkujących przed obiektami użyteczności publicznej. Swego czasu Premier Donald Tusk na forum publicznym wypowiedział się – cytuję : nieuczciwe firmy należy eliminować ; i kto ma to zrobić skoro powołane organy do ochrony praw konsumentów nie są w stanie tego dokonać ? Ja mam do czynienia z tymi wyłudzaczami – są to dyletanci pozbawieni wszelkich skrupułów, empatii i jak warto zauważyć i podkreślić łupią szczególnie osoby w wieku senioralnym. To są ich nagminne praktyki bo już się przekonali, że takich seniorów łatwo jest zastraszyć i pozyskać nienależne kwoty. A powszechnie mówi się, że seniorzy powinni być szczególnie zaopiekowani i chronieni przed wyzyskiwaniem przez nieuczciwych „zarządców parkingów”. Czy to tylko slogany ? A ja mam ochotę wytoczyć przeciwko nim pozew zbiorowy i może wreszcie sprawiedliwy wyrok sądowy zaowocuje rzeczywistym parasolem ochronnym nad seniorami. Proszę o pomoc prawną i wsparcie poparte faktami. Gromadzę ich stanowiska sukcesywnie i precyzyjnie analizuję ich metody atakowania kierowców, którzy powinni bezproblemowo parkować swoje pojazdy na przeznaczonych do tego stanowiskach.
Kawiarnia Sowa Bydgoszcz.
Firma CB Park. Bilet darmowy wydrukowałem a w kawiarni byłem około 5 minut. Kontrolera podczas wydruku biletu nie było. Podczas 5 minut wyszedł z ukrycia ,zdążył wydrukować wezwanie do zapłaty za parking, schować za wycieraczkę , chyba ją uszkodził i zapadł się pod ziemię. Myślę że strach mu nie pozwolił pozostać w pobliżu. Ewidentna próba bezprawnego wyłudzenia. Wstyd dla cb park z ulicy Filtrowej w Bydgoszczy. Poprosiłem o dane kontrolera bo tak sprawy nie pozostawię. To nie te czasy.
Zostawiłam samochód na parkingu który był zawsze niepłatny. Jak się okazało parking od 1,5 miesiąca jest płatny. Mandat 450 zł. Zrobiłam to nieświadomie. W dodatku 1 godzina jest darmowa. Co robić ?
Ja kilka razy wysyłałem APCOA reklamacje, zawsze wpisując zmyślone imię i nazwisko. Za 2tyg przychodzi mail z info że rozpatrzone pozytywnie.
Nie ma co się kopać z koniem jakby w razie skierowali sprawę do sądu…
Może i wygram, ale ile czasu stracę?
Właśnie dzisiaj otrzymałam przedsądowe wezwanie do zapłaty za parking w związku z brakiem biletu parkingowego pod centrum handlowym. Bilet był za szybą, tylko nie wpisała się pierwsza litera nr rej. pojazdu. Mam do zapłaty 279,01zł kary!!!
Oczywiście formularz reklamacyjny tylko z wpisanym nr PESEL inaczej nie da się go wypełnić.