Czysty powiat opinie

Klara Sobieraj to nadzorowany przez operatora bot, dzwoniący do nas by wyłudzić nasze dane i pieniądze

Od 2021 r. w Polsce odnotowano falę telefonów i wiadomości, w których rozmówcy przedstawiają się jako konsultanci oferujący dofinansowanie z „pilotażowego programu Czysty Powiat” (lub podobnie brzmiących oficjalnie nazw). W rozmowie padają obietnice bezzwrotnego wsparcia rzędu kilkunastu tysięcy złotych na instalację fotowoltaiczną. W rzeczywistości taki program nie istnieje — ma on jedynie uwiarygodnić ofertę i skłonić odbiorcę do podania danych, a także wykonania różnych działań na warunkach niekorzystnych dla konsumenta. Schemat stał się rozpoznawalny dzięki kilku elementom: powtarzalnym nagraniom głosowym (tzw. botów), powiązanym profilom w social mediach i ogłoszeniom rekrutacyjnym oferującym pracę jako „konsultant obsługi BOT”.

…Z tej strony Klara Sobieraj – ja dzwonię z działu wsparcia ekologii. 4 maja tego roku został uruchomiony pilotażowy projekt o nazwie * Czysty powiat *. Chodzi po prostu tutaj o bezzwrotne wsparcie w zakresie paneli fotowoltaicznych, w wysokości do 15 000 złotych.”

Najważniejsze tezy:

  • „Czysty Powiat” nie jest rzeczywistym programem dotacyjnym — to nazwa używana była w kampaniach oszustów telefonicznych i internetowych, mająca na celu wyłudzenie danych lub pieniędzy od konsumentów.
  • W schemacie biorą udział zorganizowane call‑center, automaty (tzw. boty głosowe), fałszywe profile i strony internetowe oraz pośrednicy sprzedający instalacje OZE.
  • W ostatnich latach organy państwowe (m.in. Prezes UOKiK) prowadziły postępowania i nakładały kary wobec podmiotów z branży fotowoltaicznej i firm telemarketingowych stosujących nieuczciwe praktyki.

Klara Sobieraj – bot w randze celebryty

Budzik jeszcze nie zdążył zadzwonić, ale już rozlega się dźwięk telefonu, a z słuchawki znajome „Dzień dobry, z tej strony Klara Sobieraj…”. Dla wielu Polaków to codzienność, która trwa nieprzerwanie od kilku lat. Telefony pojawiają się o świcie, w niedziele, święta – wtedy, gdy spodziewamy się spokoju, a zamiast tego do naszych uszu dociera nieustannie ta sama, znajoma sekwencja zdań.

Niektórzy zaczęli traktować Klarę jak zjawisko popkulturowe. W internecie urosła do rangi memicznej celebrytki – osoby, której nigdy nie było, a jednak każdy ją zna. „Klara Sobieraj” stała się symbolem całego procederu telemarketingowych oszustw pod płaszczykiem fotowoltaiki.

Co ciekawe, choć potocznie mówi się o „bocie”, prawda okazuje się mniej nowoczesna, a bardziej cyniczna. Nie rozmawiamy z żadną sztuczną inteligencją. To nie chatbot, który reaguje dynamicznie na pytania. W słuchawce słyszymy nagrany głos lektora, odtwarzany z zimną konsekwencją przez operatora call-center. Ta szybka, płynna mowa została skonstruowana w taki sposób, aby stwarzać pozory naturalnej konwersacji. Ma zmylić, wywołać poczucie kontaktu z kimś kompetentnym, a w efekcie – obniżyć naszą czujność.

W tle stoi prosty cel: pozyskać dane osobowe i finansowe rozmówcy. Raz podany PESEL czy numer konta może otworzyć złodziejom drogę do większych nadużyć – od wyłudzeń kredytów po przejęcia środków bankowych. Z czasem Klara zaczęła zmieniać tożsamość, a nawet płeć. Raz była „Oliwią Bugajską”, innym razem „Alicją Kołodziej” a od czasu do czasu pojawiał się także męki głos. Jednak scenariusz przedstawienia nie zmienia się nigdy. Zawsze chodzi o to samo – zdobyć informacje, wzbudzić zaufanie i ostatecznie wyłudzić pieniądze.

Kulisy procederu

Podmioty zaangażowane

1. Agencja telemarketingowa (call center)
To one odpowiadają za masowe wykonywanie połączeń. Formalnie działają jako firmy outsourcingowe, ale w praktyce stanowią pierwszą linię kontaktu z ofiarą.

2. Firmy usługowe z branży fotowoltaiki i „eko‑instalacji”
Przedsiębiorstwa oferujące instalacje i usługi energetyczne, często oparte na przestarzałym lub nieatestowanym sprzęcie sprowadzanym z Chin. To one korzystają z pozyskanych kontaktów i finalnie sprzedają swoje produkty.

3. Organizatorzy pokazów handlowych
Podmioty zajmujące się aranżowaniem spotkań sprzedażowych, na które trafiają osoby wyłapane przez call center. Ich rolą jest wywieranie presji i doprowadzanie do transakcji.

4. Sieć obiektów hotelowych współpracujących z procederem
Hotele i ośrodki noclegowe, które oficjalnie stanowią element wabika – oferują „darmowe” vouchery, a w praktyce generują dodatkowe koszty i wspierają mechanizm oszustwa.

Scenariusze procederu

Rozmowa telefoniczna

Podstawowym narzędziem oszustwa pt. Klara Sobieraj, jest automatyczna „rozmowa telefoniczna”. Numer telefonu jest wybierany przez system, który sam inicjuje kontakt z potencjalnym klientem. Automat prowadzi „dialog” według wcześniej zaprogramowanego scenariusza, jednak w momencie, gdy rozmówca próbuje przejąć inicjatywę, pojawia się charakterystyczna reakcja bota:

„Nie usłyszałam, można powtórzyć jeszcze raz?”

To sygnał, że kontrolę nad rozmową może przejąć człowiek – zazwyczaj wyszkolony operator. Operator korzysta z zestawu dostępnych opcji dialogowych, starając się, by rozmowa miała pozorny sens. Warto podkreślić, że odpowiedzi bota nie są merytoryczne – są wymijające i mają na celu podtrzymanie kontaktu, a nie udzielenie faktycznych informacji.

System działa według schematu:

  • Puszczenie skryptu rozmowy – automatyczne prowadzenie klienta przez zaplanowane etapy.
  • Obiekcje i przekonywanie – reakcje na wątpliwości rozmówcy mające nakłonić go do działania.
  • Ograniczone pytania i odpowiedzi – np. „tak”, „nie”, „ile lat”.

Dzięki temu operator może manipulować dialogiem, a klient często nie zdaje sobie sprawy, że jest w pełni kierowany przez zaplanowany system.

Spędy sprzedażowe dla seniorów

Osoby, które dały się wciągnąć w rozmowę telefoniczną, są następnie zapraszane na spotkania „w realu”. Ich celem nie jest realna sprzedaż wartościowych produktów, lecz nakłonienie uczestników do zakupu towarów lub usług o niskiej wartości w bardzo zawyżonych cenach i w praktyce nieopłacalnych. Spotkania te mają charakter manipulacyjny – budują poczucie zaufania i zobowiązania, które później jest wykorzystywane do wymuszenia decyzji zakupowych.

„Darmowy” voucher do hotelu

Jednym z klasycznych wabików używanych przez operatorów jest obietnica darmowego pobytu w hotelu – zwykle w atrakcyjnej lokalizacji, np. w Karpaczu. W praktyce jednak oferta okazuje się pułapką:

  1. Zmiana standardu pokoju – hotel „brak wolnych miejsc” w obiecanym obiekcie, a proponowany pokój jest innego standardu i w pełni płatny.
  2. Ukryte koszty – darmowy pokój często wymaga opłacenia wyżywienia, które bywa znacząco droższe niż standardowa oferta hotelowa.
  3. Manipulacja i roszczenia – w niektórych przypadkach obsługa hotelowa oskarża gości o zniszczenie mienia (np. łóżka), zmuszając ich do dodatkowej zapłaty, co rzekomo jest zapisane w umowie.

W ten sposób pozornie atrakcyjna oferta staje się źródłem nieprzewidzianych wydatków, a uczestnik doświadcza poczucia osaczenia – trudno zrezygnować bez strat finansowych.

Zrzut ekranu przedstawiający fałszywy profil na Facebooku o nazwie Euro Call Center, zarządzany przez fikcyjną postać Klara Sobieraj, używaną w procederze telemarketingowych oszustw.

Budowanie wiarygodności

Aby nadać swoim działaniom pozory wiarygodności, autorzy oszustwa nie poprzestali na telefonach. W sieci zaczęły pojawiać się fałszywe konta i strony, które miały potwierdzać realność „Klary Sobieraj”. Na Facebooku można było znaleźć profil, na którym rzekoma konsultantka była najbardziej aktywnym użytkownikiem… samej siebie. Wśród jej „znajomych” znajdowało się zaledwie kilkanaście przypadkowych kont, a w rubryce edukacja widniał absurdalny wpis o ukończeniu „szkoły TVN”. Miało to brzmieć poważnie, ale w praktyce wyglądało jak żart sklecony naprędce przez kogoś, kto zakładał, że nikt nie będzie sprawdzał szczegółów.

Śledząc trop dalej, można było natrafić na kolejne fałszywe informacje – miejsce zamieszkania w przypadkowym mieście, udostępniane posty o fotowoltaice i reklamy bloga, na którym „Klara Sobieraj” przeprowadzała wywiad… sama ze sobą. Zamiast zdjęcia bohaterki artykułu, pojawiał się stockowy panel fotowoltaiczny.

Cała ta internetowa maskarada pokazuje, jak dużą wagę oszuści przywiązują do budowania otoczki. Ich celem nie jest przecież stworzenie spójnej i realistycznej postaci, lecz zasianie wątpliwości: „skoro jest w internecie, to może istnieje naprawdę”. To wystarczy, by część osób nabrała się na mistyfikację i wpuściła do swojego życia fikcyjną konsultantkę.

Paradoksalnie, im więcej energii oszuści wkładają w budowanie tych pozorów, tym bardziej obnażają własną nieudolność. Płytkie szczegóły, powtarzające się schematy i groteskowe treści w sieci pokazują, że Klara Sobieraj nie jest nawet starannie wykreowanym oszustwem. To raczej internetowa wydmuszka, za którą kryje się prozaiczny cel – szybkie wyłudzenie danych i pieniędzy.

Zrzut ekranu przedstawiający prawdziwe ogłoszenie rekrutacyjne firmy Euro Call Center, oferujące pracę na stanowisku konsultanta obsługującego tzw. telefonicznego bota.

Rekrutacja „na bota”

Nie wszystkie tropy prowadzą bezpośrednio do fałszywych profili czy stron w mediach społecznościowych. Czasami oszuści sami zostawiają ślady swojej działalności — choćby w postaci ogłoszeń rekrutacyjnych.

Na portalu OLX w 2021 roku pojawiło się konto powiązane z nazwą Euro Call Center. Z pozoru wyglądało niegroźnie: zwykła oferta pracy dla osób szukających dodatkowego zajęcia w obsłudze klienta. W rzeczywistości jednak opisywała zatrudnienie na stanowisku „Konsultant obsługi BOT”. Obowiązki były jasno sprecyzowane: odtwarzanie nagrań klientom, umawianie spotkań związanych z fotowoltaiką oraz raportowanie wyników przełożonemu.

Ogłoszenie miało brzmieć profesjonalnie, ale w praktyce ujawniało istotę procederu. To nie przypadkowe osoby dzwonią z własnej inicjatywy, lecz zorganizowane grupy, które rekrutują pracowników do obsługi całych kampanii telemarketingowych. Każdy „konsultant” staje się trybikiem w większej maszynie — odgrywa swoją rolę, nie zawsze w pełni świadomy konsekwencji tego, co robi.

Portal Niebezpiecznik.pl opisał tę historię dzięki czujności jednej z czytelniczek, która dostrzegła podejrzane ogłoszenie. Choć konto zostało szybko zlikwidowane, ślad pozostał i potwierdził to, co wielu podejrzewało od dawna: za „Klarą Sobieraj” nie stoi żaden magiczny bot ani superinteligentna AI, ale ludzie zatrudnieni w call center, pracujący według prostych, powtarzalnych scenariuszy.

Ten epizod pokazuje jeszcze jedną rzecz — oszuści nie działają w całkowitej próżni. Do prowadzenia masowych kampanii potrzebują ludzi, a ludzie ci muszą być w jakiś sposób rekrutowani. Ślady takich procesów, nawet jeśli szybko znikają, są dowodem, że „Czysty Powiat” nie jest chaotycznym zbiorem oszustów-amatorów, lecz dobrze zorganizowanym przedsięwzięciem, które funkcjonuje niemal jak legalny biznes.

Czysty powiat to nieistniejący projekt na który powoływał się bot Klara Sobieraj

Czysty Powiat – nieistniejący nigdy projekt

„Czysty Powiat” istnieje wyłącznie w sferze fikcji. Choć przez pewien czas funkcjonowała strona czystypowiat.pl, dziś jest całkowicie zlikwidowana. Pozostał jednak profil na Facebooku o identycznej nazwie, który wciąż wprowadza w błąd osoby poszukujące wsparcia na instalacje fotowoltaiczne. Ten pozorny „program dotacyjny” ujawnia ogromne ambicje oszustów i skalę, na jaką planowali swoje działania.

Analiza dostępnych śladów odsłania systematyczne budowanie iluzji: zakładka „kontakt” permanentnie wyświetlała błąd, co samo w sobie sygnalizowało, że mamy do czynienia z fikcją. Polityka prywatności strony, wskazująca na siedzibę w Zaporożu na Ukrainie, była kolejnym elementem dezorientacji, mającym utrudnić identyfikację faktycznych organizatorów całego przedsięwzięcia.

Pomimo braku rzetelnych informacji, te fragmenty pozwalają wysnuć wnioski o metodach działania oszustów. Wszystko wskazuje na celowe tworzenie wrażenia profesjonalnego programu dotacyjnego – z logotypami, formalnymi zapisami i fikcyjnymi danymi kontaktowymi – aby zwiększyć zaufanie ofiar. To klasyczny przykład manipulacji i socjotechniki w cyfrowym wydaniu.

W efekcie „Czysty Powiat” funkcjonuje jak iluzja w sieci: choć nie istnieje w rzeczywistości, pozostawia wyraźny ślad w doświadczeniach tysięcy osób i stanowi przykład, jak sprawnie zorganizowane oszustwo może tworzyć pozory legalnego przedsięwzięcia.

Mężczyzna pracujący jako operator telefoniczny, siedzący przy biurku obok komputera, ze słuchawkami z mikrofonem na uszach.

Skąd dzwoni oszust

Klara Sobieraj, choć nie istnieje w rzeczywistości, stała się symbolem jednego z najbardziej intrygujących i powszechnych oszustw telemarketingowych w Polsce. Za jej imieniem kryje się zorganizowana sieć, która skutecznie manipuluje zaufaniem obywateli. Jednak, mimo że sama Klara nie istnieje, ślady prowadzące do jej twórców są coraz bardziej wyraźne.

Wielu z nas jest już przyzwyczajonych do działań tej grupy oszustów, traktując je niemal jak codzienność. Jednakże, nawet w świecie pełnym dezinformacji, pewne informacje okazują się być prawdziwe. Na przykład, twierdzenie, że siedziba Euro Call Center znajduje się w Zaporożu, zostało obalone przez dziennikarzy TVN. Podczas własnego śledztwa odkryli, że podany adres nie istnieje, a firma nie jest zarejestrowana w tym miejscu. To tylko jeden z wielu przykładów świadomego tworzenia fałszywych śladów w celu zatarcia prawdziwego miejsca działalności.

Z kolei informacje o polskim oddziale Euro Call Center w Poznaniu również okazały się nieprawdziwe. Rzetelne reportaże wskazują, że rzeczywiste działania operacyjne są prowadzone z terenu Kielc. To tam, w jednym z budynków, najprawdopodobniej mieści się call center, które nieustannie wykonuje połączenia podszywając się pod Klarę Sobieraj.

Działania te nie są przypadkowe. Świadome tworzenie fałszywych śladów, takich jak nieistniejące adresy czy fikcyjne siedziby, ma na celu utrudnienie identyfikacji sprawców i zatarcie wszelkich dowodów. Jednakże, dzięki czujności mediów i obywateli, coraz więcej informacji wychodzi na jaw, a sieć oszustów zaczyna tracić swoją anonimowość.

Warto pamiętać, że choć Klara Sobieraj nie istnieje, to za jej imieniem kryje się rzeczywista sieć oszustów, którzy wykorzystują nowoczesne technologie i socjotechnikę do manipulacji obywatelami. Świadomość społeczeństwa oraz czujność mediów są kluczowe w walce z tego rodzaju procederami.

Duża sala biurowa wypełniona stanowiskami operatorskimi call center, z rzędami biurek i komputerów przygotowanych do pracy telemarketerów.

Działania UOKiK

UOKiK zakończył postępowanie wobec dwóch spółek, z których jedna była powiązana umowami z Euro CallCenter – głównym bohaterem tej historii. Spółce FG Energy postawiono siedem zarzutów, a drugiej firmie aż dziesięć. Choć „Klara Sobieraj” stała się symbolem tego procederu, warto pamiętać, że podobne metody stosuje wiele innych firm, działających pod różnymi nazwami – miliony przypadków w całym kraju wskazują, że problem jest systemowy.

Prezes UOKiK wskazał szereg poważnych naruszeń:

  • Podpisywanie umów poza lokalem przedsiębiorstwa, mimo że od 2021 roku jest to prawnie zabronione. Dzięki temu konsumenci byli wciągani w umowy wprost przez telemarketerów, bez możliwości spokojnego zapoznania się z warunkami.
  • Niejasne postanowienia umów dotyczące natychmiastowego rozpoczęcia montażu i związanych z tym kosztów. Często klienci zgadzali się „na słowo”, nie wiedząc, ile faktycznie zapłacą.
  • Brak jawnej informacji o rękojmi – konsumenci nie byli w pełni świadomi swoich praw w przypadku wad produktu lub usług.
  • Wprowadzanie w błąd w kwestii „darmowego audytu”. W rzeczywistości odstąpienie od umowy wiązało się z wysokimi opłatami, często przewyższającymi wartość oferowanego produktu.

Cały mechanizm wyglądał jak dobrze zaplanowana pułapka: automat telemarketingowy przejmował inicjatywę w rozmowie, operatorzy podtrzymywali dialog wymijającymi odpowiedziami, a każdy element – od „darmowego” audytu po rzekome promocje – służył wyciągnięciu pieniędzy od klienta. Spotkania w realu, obietnice voucherów do hoteli i „specjalne oferty” były tylko kolejnymi ogniwami w tym łańcuchu.

Choć sprawy FG Energy i drugiej firmy zakończyły się postawieniem zarzutów, UOKiK stale monitoruje rynek fotowoltaiki i telemarketingu. Prezes Tomasz Chróstny podkreśla, że przedsiębiorcy muszą szanować prawa konsumentów – prawo do rzetelnej informacji, możliwość odstąpienia od umowy poza lokalem przedsiębiorstwa oraz świadomość kosztów związanych z usługą.

Warto również zauważyć, że „Klara Sobieraj” to tylko symbol. W tle działa ogromna liczba innych firm stosujących podobne metody: wprowadzanie w błąd, wymuszone zgody, ukryte koszty i presja psychologiczna. UOKiK prowadzi obecnie postępowania wobec wielu podmiotów w całym kraju, analizując wzorce umów i praktyki telemarketingowe pod kątem naruszania zbiorowych interesów konsumentów.

Kolejne przeobrażenia

Historia „Klary Sobieraj” to nie tylko opowieść o jednym nazwisku, lecz o całej serii metamorfoz, które pokazują, jak elastyczni i bezwzględni potrafią być oszuści. Zmieniali maski, scenariusze i preteksty, ale cel pozostawał niezmienny – zdobyć nasze dane i pieniądze.

„Klara Sobieraj”, fotowoltaika i „Czysty Powiat” czasem „Czyste województwo”
Pierwsze telefony brzmiały niewinnie: nagrany głos przedstawiał się jako Klara Sobieraj i zapraszał do skorzystania z dotacji na fotowoltaikę w ramach programu „Czysty Powiat”. Strona internetowa, profil na Facebooku i pozornie profesjonalne materiały miały nadawać wiarygodności całej akcji. W rzeczywistości program nigdy nie istniał – był sprytnie przygotowaną pułapką na osoby marzące o tańszej energii. Za fałszywą kampanią stały boty i operatorzy call center, którzy wykorzystywali nagrane głosy, by wzbudzić zaufanie i wyłudzić dane osobowe.

W kolejnych odsłonach tej samej kampanii pojawiały się inne nazwiska – Oliwia Bugajska i Alicja Kołodziej ( czasem męski lektor ) – ale schemat działania pozostawał identyczny. Zmieniano tylko imię i ton głosu, by stworzyć wrażenie autentyczności i obejść rosnącą czujność odbiorców.

Vouchery do hoteli spa
W tym samym okresie pojawiła się kolejna odsłona oszustwa – tym razem pod przykrywką luksusowego wypoczynku. Oszuści oferowali telefonicznie „bezpłatne vouchery” do hoteli spa, rzekomo w ramach promocji lub nagrody za udział w badaniu opinii. W rzeczywistości chodziło o zebranie danych osobowych, a czasem także o nakłonienie do wpłaty „opłaty rezerwacyjnej”. Vouchery okazywały się nieważne, a kontakt z rzekomym organizatorem urywał się tuż po dokonaniu przelewu.

„Luvrina” i bezpłatne badania wzroku od 18.05.2023
Kolejna odsłona procederu uderzyła w inną grupę – seniorów. Pod marką „Luvrina” organizowano rzekome bezpłatne badania wzroku. Zapraszano telefonicznie na spotkania, które miały charakter medyczny, a kończyły się agresywną sprzedażą drogich produktów – od materacy po urządzenia pseudozdrowotne. Badania były fikcją, a prawdziwym celem było naciągnięcie starszych osób na tysiące złotych.

„Dofinansowanie węgla” i telefony od oszustów
Kiedy w pamięci ludzi wciąż żywy był temat dodatku węglowego, oszuści natychmiast wykorzystali to hasło jako nową przynętę. Najpierw dzwonili, podszywając się pod urzędników gminnych i informując o „kolejnej transzy dopłat”. Potem pojawiły się automaty i boty, które obiecywały „nowy program dofinansowania węgla”. W kolejnych odsłonach straszono nawet „kontrolami” i „rozliczeniami dodatku”. Schemat był zawsze ten sam – wzbudzić zaufanie, wyłudzić dane osobowe lub pieniądze. „Dofinansowanie węgla” stało się kolejną maską w arsenale telefonicznych oszustów, którzy bez skrupułów żerują na ludzkiej ufności i pamięci o realnych dopłatach sprzed lat.

Kolejne przeobrażenia pokazują, że mamy do czynienia nie z jednorazowym incydentem, lecz z całym mechanizmem oszustwa, który dostosowuje się do sytuacji społecznej i gospodarczej. Raz jest to fotowoltaika, innym razem zdrowie seniorów, luksusowy wypoczynek czy kryzys energetyczny – ale zawsze chodzi o to samo: wykorzystać ludzką nadzieję na lepsze jutro i zamienić ją w szybki zysk dla przestępców.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry